Przykładowe przetłumaczone zdanie: Należy wziąć również pod uwagę, że zaniknięcie przemysłu zaawansowanych technologii odbiłoby się niekorzystnie na przemyśle telewizyjnym jako całości. ↔ Prav tako je treba razmisliti o splošnem negativnem vplivu na televizijsko industrijo, če bi izginila ta visokotehnološka proizvodnja.
Wszystko wskazuje na to, że sytuacja na rynku półprzewodników zaczyna się stabilizować po ostatnim załamaniu. Sugeruje to rosnąca sprzedaż TSMC, czołowego gracza na rynku chipów. Wszystko dzięki rozwojowi technologii związanych ze sztuczną inteligencją, który zwiększa zapotrzebowanie na specjalistyczne układy scalone, donosi
Abstract. Przedstawiono przykłady postępu w technologii bezodpadowego przetwórstwa serwatki oraz założenia programu zmierzającego do koncentracji skupu i przetwarzania serwatki w kilku dobrze wyposażonych centrach przetwórczych w Polsce.
Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. 14 października 2021 Online Przemysł zaawansowanej technologii (hi-tech). Filar konkurencyjnych gospodarek Online Poziom: szkoła podstawowa 4-8, szkoła ponadpodstawowa Przedmiot: geografia Typ spotkania: Webinarium Rozpoczęcie spotkania: 16:00 Miejsce spotkania: Online Prowadzący: dr Wojciech Świder Status Upłynął termin spotkania Spotkanie już się odbyło. Przejdź do kalendarium spotkań Podziel się:
Firmy wydają krocie na rozwój technologii wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Jak podaje IDC, wydatki na te rozwiązania będą rosły mimo pandemii i w tym roku znacznie przekroczą 10 mld USD. Biznes będzie więc działał na styku dwóch wymiarów. To początek rewolucji, w której swój udział mają Polacy. Rzeczywistość rozszerzona (AR), reklamowana jako technologia rozrywkowa, staje się jednym z podstawowych narzędzi w sektorze przemysłowym. Osoba w charakterystycznych okularach, wykonująca z pozoru dziwne gesty, to już niekoniecznie fan gier komputerowych. Równie dobrze to może być technik realizujący zamówienie serwisowe. Udowodnili to niedawno inżynierowie z ABB w Aleksandrowie Łódzkim. Wirtualne okulary, realne korzyści Najnowsze analizy amerykańskiej firmy doradczej IDC pokazują, że rynek VR i AR, czyli technologii wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, jest odporny na wirusową infekcję. Z wrześniowej aktualizacji prognoz ekspertów z USA wynika, że łączna suma wydatków na wspomniane technologie wyniesie 10,7 mld USD, czyli o 35% więcej niż w 2019. Szacowana wartość rynku VR i AR jest równa sumie wszystkich zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce w poprzednim roku. Stary Kontynent odpowiada obecnie za około 15% światowych wydatków na VR/AR. Analitycy z IDC prognozują, że w Europie tegoroczne wydatki na te rozwiązania wyniosą 1,6 mld USD. – Ponieważ bardzo trudno przewidzieć, co przyniesie najbliższa przyszłość, wielu naszych klientów decyduje się skorzystać z narzędzi zdalnego wsparcia, które mogą być odpowiedzią na bieżące problemy, ale też zapewnić dostęp do regularnych szkoleń technicznych – mówi Marcin Góralski, dyrektor sprzedaży serwisu w biznesie Automatyki Przemysłowej ABB w Polsce. – Biorąc pod uwagę jedną z podstawowych zalet zdalnego wsparcia, czyli szybki czas reakcji oraz znaczne ograniczenie kosztów podróży i zakwaterowania serwisu, tego typu usługi będą coraz częściej zastępować tradycyjny serwis obiektowy. Oczywiście nawet w dobie zaawansowanej cyfryzacji przemysłu fizyczna obsługa obiektowa będzie musiała istnieć, jednak zdalne wsparcie z wykorzystaniem technologii VR i AR ułatwi pracę serwisantów i zwiększy ich wydajność – tłumaczy ekspert ABB. Długoterminowe perspektywy dla branży wirtualnej rzeczywistości są równie dobre, jak te krótkoterminowe. IDC szacuje, że w latach 2019 – 2024, wydatki na VR i AR będą rosły średniorocznie o blisko 80%. Za 4 lata rynek rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej osiągnie wartość aż 136,9 mld USD. Zaskakująco duża część tego tortu przypadnie firmom działającym w przemyśle. VR-owe rewolucje w przemyśle Przemysł jest branżą, która zawsze chętnie korzystała z innowacji, nie inaczej jest z wirtualnym światem. Analizując raport opracowany przez Amerykanów, zauważymy, że to sektor wytwórczy będzie napędzać wzrost wydatków VR/AR w okresie prognozy, tj. 2019-2024. Technologia ta sprawdza się szczególnie dobrze w obszarze zdalnych szkoleń i współpracy, pomiędzy oddalonymi od siebie placówkami. Doskonale obrazuje to przykład Europy, gdzie te dwa obszary będą odpowiedzialne za blisko połowę wydatków (46,3%) w 2020 roku. – Pandemia przyspieszyła wdrożenie tego typu rozwiązań. O tym, jakie możliwości oferuje technologia VR i AR wiedzieliśmy od dawna, jednak ze względu na ówczesną łatwość poruszania się po świecie, nie było odpowiednio mocnego impulsu, by te pomysły wdrażać – zauważa Dominik Grodzki, odpowiadający za serwis mobilny w biznesie Systemów Napędowych ABB. Przemysł nie zatrzymał się wraz z wybuchem pandemii, a wiele rozpoczętych projektów musiało zostać dokończonych na czas. Jak twierdzi ekspert, właśnie to przyczyniło się do tak dynamicznego rozwoju wspomnianej gałęzi IT. – W szerszej perspektywie miało to ogromne znaczenie dla gospodarki, bo wstrzymanie czy opóźnienie inwestycji mogło skończyć się tragicznie dla wielu firm. Musieliśmy wesprzeć klientów i zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby nie tylko pozostali z nami, ale w ogóle przetrwali okres lockdownu – podkreśla Grodzki. W podobnym tonie nt. przyszłości technologii rozszerzonej rzeczywistości i jej wykorzystania w przemyśle, wypowiada się Michael Campbell, wiceprezes firmy PCT, zajmującej się tworzeniem rozwiązań dla biznesu wykorzystujących AR: – Rzeczywistość rozszerzona pozwala na transfer wiedzy przy zachowaniu dystansu społecznego i nie wymuszając zmiany miejsca. Pomaga to firmom sprawnie diagnozować problemy i utrzymywać zasoby w dobrym stanie. Dobre, bo polskie Liczona w tysiącach kilometrów odległość między usługodawcą a klientem przestała być problemem nawet w takich projektach jak instalacja urządzeń przemysłowych. Na przełomie września i października br. odbyło się już drugie zdalne uruchomienie napędów prowadzone przez serwisantów ABB w Polsce. Klientem była firma mająca fabrykę na Węgrzech, produkująca urządzenia dla przemysłu petrochemicznego. Wcześniej ten sam polski zespół odpowiadał za bliźniaczy projekt dla klienta z Pakistanu. Nowatorska współpraca na odległość poskutkowała licznymi zapytaniami z rynku. – Na świecie tego typu rozwiązania są już znane i stosowane, a mimo to serwis napędów z Polski pozostaje zdecydowanie w czołówce. Z informacji, które do nas docierają, wynika nawet, że to my podnosimy innym poprzeczkę – Dominik Grodzki chwali swoich kolegów z Aleksandrowa Łódzkiego, gdzie działa globalne centrum napędów średniego napięcia ABB. A jak wygląda taka operacja w praktyce? – Prowadzący uruchomienie jest cały czas on-line z zespołem wykonującym prace u klienta. Na monitorach ma obraz z kamery lub okularów AR oraz z laptopa osoby będącej na miejscu. Każda operacja jest przez niego potwierdzona, a w razie wątpliwości weryfikuje otrzymane dane. Zespół ma ustalone przerwy na regenerację i odpoczynek. Po skończonym dniu prowadzący uruchomienie wraca do domu, mimo iż nadzoruje prace oddalone setki kilometrów od miejsca, w którym przebywa. W tradycyjnej formule nie zawsze to było możliwe. To również pozwala na ograniczenie stresu i zmęczenia związanego z długim przebywaniem poza domem – relacjonuje Grodzki. Widoki na przyszłość Stosowanie rozwiązań z zakresu AR czy VR to nie tylko możliwość realizacji skomplikowanych uruchomień bez względu na czas i odległość. Dostępne są już rozwiązania, w których algorytmy obliczają przybliżoną żywotność poszczególnych urządzeń, jakie wykorzystywane są w przemyśle. Następnie tak przygotowane statystyki wyświetlają się za pośrednictwem specjalnych okularów, np. Microsoft HoloLens, które ma na sobie inżynier. Obraz wirtualny (z danymi dotyczącymi poszczególnych urządzeń) nakłada się z rzeczywistym. Ogranicza to konieczność zbyt częstych przeglądów czy wymian prewencyjnych. W Korporacyjnym Centrum Technologicznym ABB w Krakowie rozwijany jest system Augmented Field Procedures, który cyfryzuje środowisko pracy obsługi, pomagając przeprowadzić standardowe czynności obiektowe ściśle według obowiązujących procedur, bez pomięcia żadnego kroku, co mogłoby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Korzystając z tabletów przemysłowych lub okularów HoloLens obsługa uzyskuje dostęp do danych o zasobach, procesach i procedurach w czasie rzeczywistym (nie musi używać do tego rąk). Pozwala to zminimalizować ryzyko błędu ludzkiego, a jednocześnie zwiększa bezpieczeństwo i kontrolę nad procesem. Wciąż jednak mierzymy się z problemem, jakim jest transmisja danych. Przy wszystkich zdalnych usługach wykonywanych w czasie rzeczywistym, kluczowe znaczenie ma jakość połączenia internetowego. Zapewnienie dobrej jakości transmisji jest jednym z punktów procedury zdalnego uruchomienia, stąd oczywiste nadzieje pokładane w technologii mobilnej 5G. – Chcemy, by jak najwięcej nowych napędów wyjeżdżało z naszych fabryk z gotowymi rozwiązaniami do łączenia się z siecią. Pozwoli nam to oferować klientom gotowe rozwiązania, bez konieczności dokupowania komponentów i tracenia czasu na konfigurację połączenia – mówi Dominik Grodzki. Tym bardziej zainteresowanych tą technologią przedsiębiorców powinna cieszyć informacja, że ilość połączeń 5G znacznie wzrośnie w perspektywie najbliższych 5 lat. Niedawna prognoza CCS Insight przewiduje, że do 2025 na całym świecie będzie ich aż 3,6 mld. Dla porównania, w kończącym się 2020, będzie to zaledwie 0,25 mld. Wiele z tych rozwiązań na pewno już z nami pozostanie, jak choćby wirtualne szkolenia czy zdalna diagnostyka. – Nikogo już nie dziwi, gdy wchodząc do naszego biura, widzi osobę w okularach do wirtualnej rzeczywistości, wykonującą w powietrzu z pozoru dziwne gesty. Obecnie inwestujemy w systemy do wirtualnej rzeczywistości i nie jest to już dla nas nic nadzwyczajnego. W zasadzie to nowa normalność – dodaje Dominik Grodzki. A co przyniesie przyszłość? Marcin Góralski z ABB zwraca uwagę na to, że rozwiązania cyfrowe będą coraz częściej zastępować te tradycyjne. – Przy ograniczonych zasobach ludzkich przemysł będzie szukał coraz bardziej zaawansowanych technologii, aby zniwelować wpływ braku odpowiedniej wiedzy i doświadczenia na efektywne prowadzenie produkcji. Zmienia się podejście do tradycyjnych usług serwisowych. Potrzebne są zupełnie nowe modele współpracy pomiędzy dostawcami urządzeń i technologii a ich użytkownikami. W sukurs przychodzą właśnie nowe narzędzia, jak choćby VR / AR – zauważa ekspert. Wsparcie zdalne to przyszłość branży przemysłowej, która już może czerpać z tej technologii więcej korzyści niż rynek konsumencki. Ten ograniczył się w zasadzie do gier wideo. ABB
Przemysł w Polsce wciąż jest zjawiskiem słabo rozpoznanym z prozaicznej przyczyny: mało rodzimych firm na poważnie potraktowało to wyzwanie. Jedną z nielicznych, która kompleksowo podeszła do wyzwania stawianego przez nowe biznesowe trendy, jest Amica. Na rodzimym gruncie jej projekt Amica to najlepsze studium przypadku, na którym można śledzić przebieg takiej transformacji ku nowoczesności. Z jednej strony to kwestia samej metody procesu, podzielonego na trzy podstawowe etapy: pierwszym było nakreślenie funkcjonalności docelowego rozwiązania (hasło: „think big”), drugim jest walidacja rozwiązań w małej skali (czyli „start small”), a na końcu przyjdzie czas na szybkie wdrożenie potwierdzonych rozwiązań we wszystkich spółkach Grupy („escalate fast”). Inna kwestia to obszary, w których transformacja przebiega. Zaczęło się od dziesięciu pilotaży, które zostały bardzo symetrycznie rozłożone po całej firmie: trzy z nich dotyczą obszaru współpracy z klientem. Kolejne trzy związane są z optymalizacją łańcucha wartości, następne trzy wprowadzają automatyzację procesów wewnętrznych oraz produkcji, a jeden dotyczy zmian w infrastrukturze IT. Amica To jednak rodzaj rozgrzewki, a Amica docelowo ma objąć całą firmę, która wyznaczyła sobie siedem tzw. wektorów konkurencyjnych. Poza takimi kwestiami jak automatyzacja procesów produkcyjnych czy wykorzystanie sztucznej inteligencji w zaopatrzeniu i budowaniu łańcucha dostaw, dużo jest tu zbierania danych i zaawansowanej analityki. Obejmuje to skuteczniejszą i lepiej celowaną komunikację z klientem, badanie opinii konsumenckiej, a na końcu przetwarzanie tych informacji jako bazy do podejmowania decyzji biznesowych. Schemat wydaje się dość ogólny, ma jednak bardzo istotny cel: lepsze projektowanie produktów z wykorzystaniem szeroko zebranej i lepiej przetworzonej wiedzy. – Warto tu zacząć od przyjrzenia się cyklowi życia produktu – który składa się z procesu projektowania, przygotowywania produkcji, produkcji, sprzedaży, serwisowania i wycofania produktu ze sprzedaży – bo jest on bardzo podobny do cyklu zachowania użytkowników końcowych. Budowa zaawansowanych interakcji na każdym z tych etapów pozwoliłaby nam na bieżące uzyskiwanie od nich informacji, co w naszych produktach powinno się zmienić. Do tego potrzebne są bliższe relacje klientów z działem serwisowym, wykorzystanie technologii IoT (poprzez np. aplikację o wyrobach) oraz stworzenie platformy do zarządzania danymi dotyczącymi kontaktów z naszymi klientami – mówi Robert Stobiński, członek zarządu Grupy Amica ds. transformacji cyfrowej. Zmiany te do pewnego stopnia są reakcją na znaczące skrócenie cyklu życia produktów – jeszcze 15 lat temu wystarczało, gdy Amica nowy produkt wprowadzała na rynek co 7–8 lat, teraz musi to robić co 3–4 lata, a jak zastrzega Stobiński, niewykluczone, że przez rozwój technologiczny niedługo konieczne będzie odświeżanie portfolio produktowego co rok czy dwa lata. Rozwój nowoczesnych technologii jest bowiem tak szybki, że produkty muszą być dostosowywane do nowych wymagań. I to w coraz krótszym cyklu życia. Co więcej, długofalowym celem grupy jest całkowite przejście od systemów deterministycznych do predykcyjnych. Nie będzie to już więc odpowiadanie na teraźniejszość, ale jej ubieganie, także w obszarze oczekiwań klientów. Ma to być baza dla przyszłego projektowania, które stanie się też znacznie bardziej zindywidualizowane. Jak przejście w kierunku Industry zmieni sposób tworzenia produktów, ma pokazać Amica, wykorzystując w projektach dużą ilość danych zebranych od klientów i sprzedawców Fot.: East News – Coraz więcej konsumentów oczekuje, żeby to, co kupują, było spersonalizowane, więc systemy produkcyjne naszej firmy muszą odpowiadać na te wyzwania. Zamiast skupiać się tylko na produkcji masowej, musimy być w stanie produkować dziennie setki bardzo krótkich serii – po dwa egzemplarze, a nawet jeden danego produktu – dodaje Robert Stobiński, który chce sięgnąć po narzędzia sprawdzone już w innych firmach, takie jak np. Digital Twin. Ten tzw. cyfrowy bliźniak to rodzaj wirtualnej repliki danego obiektu, w tym przypadku produktów kuchennych, na którym można pracować, prototypując nowe rozwiązania. – Dysponując takim narzędziem, nasi przedstawiciele handlowi, będąc u klienta, mogliby od razu odpowiedzieć mu, czy dana funkcjonalność jest obecnie możliwa do produkcji, a jeśli nie, to kiedy to nastąpi i ile będzie kosztować. Obecnie udzielenie odpowiedzi na takie pytanie może zająć nawet kilka tygodni – dodaje Robert Stobiński. Jak działa to w praktyce, w dość spektakularny sposób zaprezentował niedawno Ericsson, pracując dla Hyperbat, brytyjskiego producenta akumulatorów do samochodów elektrycznych. Wraz z kilkoma innymi partnerami stworzył dla niego całe środowisko do projektowania w nowej fabryce w Coventry, bazując właśnie na koncepcji cyfrowych bliźniaków. Model ten zastosowano głównie z myślą o tym, aby wspólną pracę nad projektem w czasie rzeczywistym mogły prowadzić zespoły rozproszone po całym świecie. Projektanci i inżynierowie Hyperbat będą więc mogli wirtualnie spacerować i wchodzić w interakcje z obiektami 3D naturalnej wielkości w czasie rzeczywistym za pośrednictwem urządzeń wirtualnej rzeczywistości – każdy ma do tego okulary VR, dzięki którym widzi obiekt, nad którym pracuje, a w rękach trzyma kontrolery, dzięki którym może dokonywać zmian. Każdy z pracowników w dowolnej lokalizacji zyska też możliwość zbudowania produktu w skali 1:1 i wspólnie z innymi może dokonywać wszelkich możliwych manipulacji. Wszystko spięte w całość dzięki wydajnym systemom telekomunikacyjnym bazującym na 5G – to daje gwarancję, że praca wielu osób w różnych krajach będzie przebiegać bez opóźnień na łączach, tak jakby wszyscy znajdowali się w jednym pomieszczeniu. Możliwości, jakie oferuje Digital Twin, są więc bardzo atrakcyjne, zwłaszcza obecnie, gdy na znaczeniu zyskuje zdalna praca i współpraca – np. Siemens kilka miesięcy temu poinformował, że w czasie lockdownu wykorzystanie cyfrowych bliźniaków w firmie wzrosło prawie trzykrotnie. Nie jest to jednak też zjawisko sezonowe, bo jak szacuje firma analityczna Technavio, roczne tempo wzrostu tego biznesu do roku 2025 ma sięgać aż 39 proc., w połowie dekady rynek ten będzie wart już 24,8 mld dolarów. Przemysł w przemyśle odzieżowym Jedną z bardziej obiecujących, a przy tym mniej oczywistych branż, które zaczynają się interesować tego typu rozwiązaniami, jest chociażby przemysł odzieżowy. A ten przez samą swoją skalę – szacuje się, że odpowiada za 2 proc. PKB – może mocno napędzić cały rynek. Także tu wyzwaniem jest proces projektowania, ale w połączeniu z niezwykle ważnym aspektem, jakim jest ogromne marnotrawstwo materiałów – badacze z Uniwersytetu Aalto wykazali niedawno, że przemysł modowy generuje rocznie 92 mln ton odpadów. Przejście na bardziej wirtualny proces projektowania może tę pulę zmniejszyć nawet o 75 proc. Chodzi rzecz jasna o dopasowanie podaży do popytu i ograniczenie niepotrzebnej nadprodukcji. Na świecie stricte cyfrowym i VR oraz AR innowacyjne narzędzia projektowania jednak się nie kończą. Za rzeczywistością wirtualną i poszerzoną pozostaje ta realna, gdzie również znacząco zmieniły się warunki pracy projektantów dzięki zastosowaniu drukarek 3D. I także one znalazły zastosowanie w modzie, również polskiej – na początku kwietnia CCC poinformował o inwestycji w drukarkę 3D, która ma być wykorzystana przy projektowaniu butów. Dzięki niej projektanci zyskają możliwość pracy w modelu iteracyjnym, polegającym na sukcesywnym nanoszeniu zmian na opracowany prototyp. Przejście na prototypy drukowane w ramach własnych pracowni projektowych to nie tylko większe możliwości, ale też oszczędności. Pokazuje to ML System, który z nowoczesnych drukarek korzysta przy pracach nad nowymi produktami ekologicznymi. Chodzi o prototypowanie nowych rozwiązań z linii HQ Glass (szyb grzewczych zasilanych panelami fotowoltaicznymi). Przejście na modelowanie i prototypowanie we własnym zakresie pozwoliło firmie zaoszczędzić czas i obniżyć wydatki z tym związane nawet o 90 proc. – Dzięki drukarkom 3D mogliśmy drukować wszystkie niezbędne części we własnym zakresie, bez zlecania czegokolwiek zewnętrznym podwykonawcom – mówi Paweł Kwaśnicki, zastępca dyrektora ds. badań i transferu technologii w ML System. Korzyści z druku 3D są więc pod każdym względem bardzo namacalne. Dlatego też coraz częściej sięgają po nie polscy bardzo pragmatyczni przedsiębiorcy. Warto jednak pamiętać, że takie narzędzia najbardziej efektywnie działać będą dopiero, gdy zasilimy je odpowiednim strumieniem danych.
przemysł zaawansowanej technologii w polsce